Gastronomia
Strona internetowa dla sklepu spożywczego
Do sklepu pod domem nikt nie szuka drogi. Szuka się odpowiedzi: czy jest jeszcze otwarty, czy działa w niedzielę i czy ma to, czego nie ma dyskont. Strona osiedlowego sklepu jest po to, żeby te odpowiedzi były pod ręką.
W skrócie
Strona sklepu spożywczego powinna pokazywać godziny otwarcia z niedzielami i świętami, adres z mapą, opis działów i tego, czym sklep się wyróżnia (świeże pieczywo, wędliny, produkty lokalne), dodatkowe usługi oraz telefon. To strona informacyjna: sprzedaż przez internet wymaga osobnego produktu, Halo Sklepy. W Halo Strony powstaje w około 5 minut, od 19,99 zł miesięcznie.
Co powinno być na stronie sklepu spożywczego
-
Godziny otwarcia z niedzielami i świętami
Najczęstsze pytanie o mały sklep brzmi „czy jest dziś otwarty”. Osobna linijka o niedzielach, Wigilii i długich weekendach rozwiązuje je bez telefonu.
-
Adres, mapa i parking
Stali klienci znają drogę, ale przyjezdni, działkowcy i nowi mieszkańcy osiedla już nie. Dopisz, czy można podjechać pod drzwi.
-
Działy i to, czym się wyróżniasz
Stoisko z wędlinami, pieczywo z konkretnej piekarni, nabiał od rolnika, warzywa z targu. Po to klient przychodzi do Ciebie zamiast do marketu.
-
Produkty lokalne i dostawcy
Nazwa mleczarni, pasieki albo masarni z okolicy to konkret, którego sieć handlowa nie ma. Ludzie szukają tych produktów po nazwie.
-
Usługi dodatkowe
Opłaty i doładowania, punkt odbioru paczek, kawa na wynos, dowóz zakupów seniorom. Każda z nich to osobny powód, żeby wejść.
-
Telefon do sklepu
Klient chce zapytać, czy dojechał chleb, albo odłożyć coś do odbioru. Klikalny numer załatwia to w pół minuty.
-
Zdjęcia sklepu i lady
Czyste półki i pełna lada z wędlinami mówią o sklepie więcej niż hasło. Wystarczy kilka zdjęć zrobionych rano po dostawie.
Co strona sklepu robi, a czego nie
Zacznijmy od uczciwego rozróżnienia. Halo Strony tworzy stronę, która przedstawia sklep: mówi, gdzie jest, kiedy działa i co w nim kupisz. Nie ma koszyka, płatności online, stanów magazynowych ani zamówień z dostawą. Klient nie kupi przez nią masła i nie zapłaci kartą.
Jeśli chcesz sprzedawać przez internet, służy do tego osobny produkt, Halo Sklepy. Stronę informacyjną i sklep internetowy można prowadzić obok siebie i połączyć linkiem.
Dla większości małych sklepów spożywczych strona informacyjna wystarcza, bo klient i tak przychodzi osobiście. Ma za to znaleźć Cię w wyszukiwarce i w mapach, gdy wpisze „sklep spożywczy” z nazwą osiedla albo „sklep otwarty w niedzielę”.
Jeśli mimo wszystko przyjmujesz zamówienia, opisz to tak, jak działa naprawdę:
- telefonicznie: klient dyktuje listę, Ty kompletujesz, płatność przy odbiorze,
- z dowozem: do kogo, w jakie dni i od jakiej kwoty,
- paczki i kosze prezentowe: z jakim wyprzedzeniem i w jakich cenach.
Jasny opis jest lepszy niż przycisk „Zamów”, za którym nic się nie kryje.
Godziny, niedziele handlowe i wizytówka Google
Godziny otwarcia to dla sklepu spożywczego najważniejsza treść na stronie. Zmieniają się częściej, niż się wydaje: przed świętami, w wakacje, w dni wolne od pracy. Nieaktualne godziny oznaczają klienta pod zamkniętymi drzwiami, który następnym razem pojedzie od razu gdzie indziej.
Na stronie podaj:
- godziny na każdy dzień tygodnia, a nie tylko „codziennie”,
- niedziele: w które jesteś otwarty i w jakich godzinach,
- święta i dni wolne, z datami, przynajmniej na najbliższy miesiąc,
- przerwy, na przykład na dostawę albo inwentaryzację.
Zasady handlu w niedziele i święta wynikają z przepisów i zależą między innymi od tego, kto stoi za ladą. Sprawdź, które wyjątki dotyczą Twojego sklepu, i wpisz na stronie tylko to, czego jesteś pewien.
Te same godziny muszą być w wizytówce Google. Większość osób zobaczy je właśnie tam, w mapach, zanim trafi na stronę. W wizytówce wpisz adres swojej strony, a przy każdej zmianie popraw oba miejsca tego samego dnia. O lokalnej widoczności piszemy szerzej w poradnikach dla firm z konkretnych miast.
Czym mały sklep wygrywa z dyskontem
Ceną z siecią nie wygrasz i na stronie nie warto próbować. Wygrywasz bliskością, godzinami i rzeczami, których w dyskoncie nie ma. To one powinny zająć najwięcej miejsca.
Produkty z nazwą i pochodzeniem. Zamiast „szeroki wybór nabiału” napisz, od kogo masz twaróg i w które dni przyjeżdża. Podaj nazwę piekarni, masarni, pasieki, tłoczni soków. Klient, który wpisuje w wyszukiwarkę nazwę lokalnego wytwórcy z dopiskiem „gdzie kupić”, może trafić do Ciebie.
Dni dostaw. Świeże ryby w czwartek, pieczywo dwa razy dziennie, warzywa z giełdy w poniedziałek i piątek. Taka lista ustawia klientom tydzień.
Rzeczy na zamówienie. Mięso na grilla, ciasto na niedzielę, większa ilość napojów na imprezę. Napisz, z jakim wyprzedzeniem trzeba zadzwonić.
Promocje tygodnia. Kilka pozycji z ceną i datą obowiązywania. Jeśli nie masz czasu ich zmieniać, lepiej z nich zrezygnować niż trzymać ofertę z zeszłego miesiąca.
Podobnie o swoim asortymencie mogą pisać piekarnia i sklep mięsny, z którymi pewnie współpracujesz.
Czego klienci szukają w Google
Tak wyglądają typowe zapytania osób, które szukają firmy takiej jak Twoja. W miejsce miasta wstaw swoje i zadbaj, żeby te słowa padły w nagłówkach i opisach usług na stronie.
- sklep spożywczy + nazwa osiedla
- sklep otwarty w niedzielę + miasto
- sklep spożywczy otwarty do późna + nazwa dzielnicy
- delikatesy + miasto
- sklep z produktami lokalnymi + miasto
- sklep całodobowy + miasto
- wiejskie jajka gdzie kupić + miasto
- sklep spożywczy z dowozem + nazwa miejscowości
Od 19,99 zł miesięcznie, z domeną i hostingiem
Każdy plan zawiera domenę, hosting i certyfikat SSL. Przez 14 dni sprawdzasz stronę za darmo, a przy płatności za rok z góry cena jest o 10% niższa.
Zobacz cennik